Ostatnim produktem wybranym przeze mnie do recenzji ze sklepu
bornprettystore są
naklejki wodne o symbolu
BPY09.
Szablon zawiera dwa rodzaje naklejek z azteckimi wzorami w kolorze czarnym na przezroczystym tle.
Naklejki są cieniutkie i dobrze się je nakleja; nie marszczą
się.Wystarczy wyciąć odpowiedni kawałek , który chcemy mieć na
paznokciu , włożyć do wody i po wyjęciu delikatnie zsunąć na pomalowany
wcześniej paznokieć.
Jak je wybierałam do recenzji miałam masę pomysłów jak je wykorzystać, a
jak doszło co do czego to jakoś te pomysły się ulotniły. Stworzyłam jednak dwa mani z nimi; może niezbyt wymyślne, ale nie zużyłam całych , więc może jeszcze kiedyś wena mnie najdzie.
W pierwszym zdobieniu nałożyłam naklejki z jednej połowy szablonu na dwa paznokcie, które pomalowałam wcześniej lakierem GOLDEN ROSE Holographic Nail Colour nr 01.Czerwony lakier to SALLY HANSEN Miracle Gel Red-y, Set,Run! nr 446.Całość pokryłam topem Seche Vite.
Drugi szablon wykorzystałam tak chaotycznie i pomieszałam różne wzory.Miętowy lakier to AVON Gel Shine Mint To Be.Neonowy róż to VIPERA Gel Shine & Hold Effect Jester nr 555.Całość również pokryłam topem Seche Vite.
Cena: 0.99$
Jeśli planujecie zakupy w sklepie możecie skorzystać z kodu RPL91, dzięki któremu dostaniecie 10% zniżki na wszystkie nieprzecenione produkty w sklepie.Przesyłka nierejestrowana jest darmowa.
Przesyłkę od
bornprettystore dostałam już jakiś czas temu, ale nie mogłam się za nią zabrać; pierwsze grypa długo nas z córą męczyła, potem miałam tydzień urlopu podczas ferii i nie było czasu, a teraz wyobraźcie sobie drugi raz obie złapałyśmy grypę i znów leżymy w domu.
Ale w końcu się zebrałam i jest pierwsza recenzja lakieru termicznego.
BORN PRETTY Thermal Nail Laquer # 033
Lakier przychodzi do nas w zapakowany w papierowe pudełeczko na którym mamy numer koloru. Pojemność to 9 ml. Kolor lakieru to turkusowy.Pod wpływem temperatury powinien zmieniać kolor z ciemno turkusowego na jasno turkusowy.Mnie jednak nie udało się tego uchwycić na zdjęciach. W pomieszczeniu lakier miał cały czas ten sam kolor, dopiero po wyjściu na mróz zauważyłam, że zrobił się ciemniejszy, ale nie była to jakaś spektakularna zmiana
, jak na przykład kolor nr 029 z tej samej serii , który recenzowałam wcześniej i możecie obejrzeć go
TUTAJ
Dopiero na wzornikach udało mi się pokazać zmianę kolorów, gdy jeden włożyłam do ciepłej, drugi do zimnej wody.
Kolor jest jednak bardzo ładny, lakier kryje po dwóch warstwach, nie smuży i schnie w miarę dobrze , więc i tak bardzo mi się podoba.
Ozdobiłam go naklejkami wodnymi z motywem dmuchawca pochodzącymi z szablonu , który pokazywałam Wam wcześniej
TUTAJ
Wypróbowałam też jak lakier lakier będzie się sprawował do stemplowania i efekty możecie zobaczyć na zdjęciach na końcu. Tam gdzieniegdzie na końcówkach można zobaczyć minimalną różnicę kolorów.
Cena: 3.59$
Jeśli planujecie zakupy w sklepie możecie skorzystać z kodu RPL91, dzięki któremu dostaniecie 10% zniżki na wszystkie nieprzecenione produkty w sklepie.Przesyłka nierejestrowana jest darmowa.
Pora na ostatni lakier, który dostałam w przesyłce od firmy
GOLDEN ROSE
GOLDEN ROSE METALS nr 106
Kolor lakieru to miedziane złoto o wykończeniu metalicznym.
Pojemność 6 ml. Pędzelek jest krótki, prosto ścięty.
Maluje się nim dokładnie tak samo jak innymi lakierami z tej serii; kryje już po jednej warstwie, rozprowadza się dobrze. Podczas malowania zostają widoczne pociągnięcia pędzla. Schnie przyzwoicie; zmywa się bez problemu.
Cena : 5.90 zł
Tak prezentuje się na paznokciach
Lakier ozdobiłam
naklejkami wodnymi o symbolu
STZ-V022 ze sklepu
EDBEAUTY .
Naklejki mają wzór koroki; połowa szablonu jest w czarnym kolorze, druga polowa jest biała. Na lewej ręce dałam czarną koronkę, na prawej białą i na tym kolorze akurat biała jest mniej widoczna.
Naklejki są cieniutkie i nie miałam najmniejszych problemów z ich nałożeniem.
Całość pokryłam topem Seche Vite.
To był już ostatni lakier z przesyłki.
Cała
kolekcja Metals myślę, że jak najbardziej udana.Wszystkimi lakierami bardzo dobrze mi się malowało. Krycie mają fantastyczne, bo w większości przypadków wystarcza już jedna warstwa lakieru.Wybór kolorów też spory , bo cała kolekcja liczy 14 sztuk.Każdy znajdzie coś dla siebie.
Ja osobiście nie przepadam za lakierami metalicznymi noszonymi solo na paznokciach, ponieważ nie lubię widoku pociągnięć pędzla, ale uwielbiam je jako baza pod stemple. Mają fantastyczny połysk, a pociągnięcia pędzla nie są już wtedy widoczne. I sprawa najważniejsza dla mnie idealnie nadają się do stemplowania, dzięki fantastycznej pigmentacji.
Pozostałe lakiery z tej kolekcji możecie obejrzeć tutaj:
Jak Wam się podoba kolekcja Metals?
Lubicie metaliczne lakiery?